• Wpisów: 88
  • Średnio co: 28 dni
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 08:18
  • Licznik odwiedzin: 27 474 / 2533 dni
 
daj.mi.dom
 
Kolejna wioska. Kolejne kontrole. Tym razem nie trafiliśmy na psa przy lichej budzie, to też nie brudne obory. Nie jakieś tam zaniedbania i niedociągnięcia, nie tak, jak wszędzie. Trafiliśmy w miejsce, gdzie zwierzę jest rzeczą.
Wraz z Policją wchodzimy na podwórko. Pukamy do drzwi - cisza. Rozglądamy się po podwórku, dostrzegamy psa leżącego na słomie wśród rolniczych sprzętów. Szkielet. ....nie zdążyliśmy. Po chwili szkietet podnosi głowę. Zdążyliśmy! Kości sterczą, pies się nie rusza. Jest sparaliżowany, widać, że na grzbiecie ma wielką narośl.
Ktoś otwiera drzwi. Starsze, schorowane małżeństwo okazuje się właścicielami posesji i przebywających na niej zwierząt. Wstępna rozmowa, idziemy pozaglądać do obór. Pierwsze drzwi - bucha na nas zastałe, martwe powietrze. Krowy powciskane w obórkę jedna przy drugiej - przestrzeń znacznie mniejsza, niż zapewniona przez unijne prawo. Chude, brudne, obklejone gnojem. Mały byczek - jak szkielet, z łysiejącym łbem. Świeżb? Grzyb? Może. Skręcamy w prawo - kolejne krowy. Jeszcze jeden szkielet - tym razem krowa, też łysiejąca. Pozostałe są "tylko" chude.

Wychodzimy. Drugie drzwi. Na miłość boską.... Kot na łańcuchu. Kot z wypłyniętym okiem. Gdy przy nim kucam zaczyna mruczeć i deptać łapkami. Oko ma zaropiałe, szyję wyłysiałą od sznurka. Wrósł? Na szczęście nie, szyja jest tylko wyrarta. W obórce świnie - 3 młode, absurdem byłoby nazwać je tucznikami. Jedna duża, dziwnie chuda. Co jak co, ale chude świnie spotyka się rzadko.
Kolejne drzwi. Jeszcze dwie krowy, równie chude. Uwiązane na jeszcze krótszych łańcychach niż towarzyszki. Za nimi leżąca świnia. Martwa? Gwiżdżę, odzywam się - nic. Po chwili jednak świnia wstaje.
Nalewam świniom wody z pojemników stojących w oborze. Świnie przepychają się między sobą, przełażą jedna przez drugą. Spragnione rzucają się na wodę. A przecież stała cały czas - metr od nich.
Kaśka nakłada krowom siana. Pożarają wszystko błyskawicznie, wygłodniałe.
Jak długo to trwało?...

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego