• Wpisów:88
  • Średnio co: 26 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 08:18
  • Licznik odwiedzin:26 604 / 2388 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
W ubiegły piątek Marta, jadąc do Kluczborka miała wypadek. Jej samochód, którego używałyśmy w Fundacji jest całkowicie roztrzaskany. Całe szczęście w tym, że nikt nie zginął i nie doznał poważniejszych obrażeń. Marta będąc w powypadkowym szoku nie odczuwała specjalnych dolegliwości, wydawało nam się, że wszystko jest dobrze, jednak po kilku godzinach wszystko zaczęło się pogarszać. Po wizycie w szpitalu okazało się, że Marta ma skręcony kręgosłup, potrzaskane kolano i jest poobijana i obolała znacznie bardziej, niż chciałaby nam to przyznać.

Stoimy teraz przed wielkim dramatem. Zostałyśmy bez pojazdu - a działalność organizacji bez samochodu jest wręcz niemożliwa, do tego ograniczona sprawność Marty nie pozwala jej działać tak jak dotychczas, a zwierząt ma pod opieką bardzo dużo.
Na dokładkę Kasia, nasza opiekunka zwierząt, która każdego dnia jest w Fundacji i pracuje z Martą przy zwierzętach musi na tydzień wyjechać.

Potrzebujemy pomocy!
Potrzebujemy pieniędzy! Mamy nieuregulowane faktury za karmę, sterylizacje i leczenie, musimy zapłacić za siano i słomę - potrzeba na już około 4.000zł. Musimy pilnie kupić jakiś pojazd!
Potrzebujemy ogłoszeń i domów tymczasowych dla psów! Marta zostaje z wielkim stadem zwierząt i bardzo trudno jest jej teraz, z uszkodzonym kręgosłupem to stado ogarnąć. Potrzebna jest pomoc w szukaniu domów dla zwierząt - PILNIE!

Pilnie potrzebujemy rąk do pracy! Jeśli jesteś z regionu Byczyny, Kluczborka, Praszki czy Wołczyna, jesteś osobą zaradną i radzisz sobie ze zwierzętami - pomóż!! Trzeba zabierać psy na spacery - Marta robi to ryzykując pogorszenie stanu kręgosłupa! Trzeba sprzątać stajnię, przynosić siano, karmić zwierzęta. Zadzwoń na numer 500-16-25-35 lub 503-11-77-99.

Sytuacja Fundacji jest dramatyczna!! Bardzo potrzebujemy Państwa pomocy!

Fundacja Grey Animals
54 1050 1504 1000 0023 5398 5498
Dla przelewów z zagranicy:
IBAN: PL54 1050 1504 1000 0023 5398 5498
Kod BIC Swift INGBPLPW
www.greyanimals.org
  • awatar Gość: Do you act, unemployment may step-up, the national Debtline said calls for them, then you volition solely action money during a crisis. http://www.superpaydaloans.co.uk/ If you springy in a rush. Nowadays, as the no course credit check to receive your dollars. You charge to go out your quilt home plate or government agency in ordering rase your pressure needs right forth, theabode automatically belongs to the supermarket, or whether industry specialists get hoisted some exemplary red flags On-line.
  • awatar *_* Fuck: ;c
  • awatar Pippa ;): ;( :( :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Co będzie dalej? Walczymy. Oczywiście zawiadomienie trafi do prokuratury. Powiadomiona musi zostać też Inspekcja Weterynaryjna oraz ARMiR. Z Gminą i Policją współpracujemy.

Bardzo proszę Państwa o pomoc. Koszty, jakie ponosimy są ogromne. Będziemy walczyć o nie na sprawie sądowej, ale na dzień dzisiejszy to my musimy wyłożyć pieniądze, zapłacić za leczenie.

ING 54 1050 1504 1000 0023 5398 5498
Fundacja Grey Animals
Sierosławice 18
46-220 Byczyna

PayPal: fundacja@greyanimals.org

Dla przelewów z zagranicy:
IBAN: PL54 1050 1504 1000 0023 5398 5498
Kod BIC Swift INGBPLPW


DZIĘKUJEMY!

Aukcja na allegro:

http://allegro.pl/kot-na-lancuchu-pies-sparalizowany-masakra-i2239143552.html
  • awatar Giovannna: Hmmmm dlaczego link do allegro nei dziala i wyswietla sie informacja ze aukcja usunieta przez pracownika allegro ??
  • awatar Fundacja Grey Animals: dziękujemy!! Tutaj mamy wydarzenie na facebooku https://www.facebook.com/events/300941183312655/
  • awatar Giovannna: straszne to co czytam, udostępniłam juz link doallegro na moim pingerku i fb i oczywiscie przelalam malą kwotę, mam nadzieję ze uda sie pomoc tym zwierzaczkom !
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Lecznica. Rokowania są bardzo słabe, wręcz żadne. Suczka ma potężnego, nieoperacyjnego guza na kręgosłupie - być może to on jest przyczyną paraliżu, albo powstał na skutek urazu. Do tego odwodnienie, osłabienie, zagłodzenie. Rany na nogach, które suka wlecze po ziemi. Uśpimjmy, powinniśmy to zrobić. Jakoś nie potrafimy - w tym wszystkim suka ma chęć życia, podnosi się na przednich łapach, podczołguje do mnie. I bezczelnie liże po rękach. Gdyby warczała, gdyby gryzła - sprawa byłaby prosta. Jest młoda. Gdyby tak udało się znaleźć dom bez schodów, zrobić jej wózeczek? Przecież są psy na wózkach. znajdują domu.. Najważniejsze pytanie - "czy ona cierpi?". Na pewno to nie jest komfort życia, jakiego jej życzymy. Ale nie boli, nie cierpi. Przeżyła tak już pół roku. Czy to rozsądne wydawać duże pieniądze na ratowanie psa, który raczej nei ma szans? W dodatku pieniądze, których nie mamy? Uzbieramy. Musimy. Dajemy jej szansę - kilka dni. Nie będziemy sobie wyrzucać, że mogłyśmy spróbować. Suczka dostała steryd, leki wzmacniające przewodnictwo nerwowe. Zobaczymy, jak będzie. Koszt samych tylko 2 zastrzyków to 15zł dziennie - i to nie jest koszt z usługą lecznicy, tylko koszt leków. Musimy zrobić RTG żeby sprawdzić, czy są przerzuty. Będziemy obserwować. Emocje na bok, nie czas na to. Decyzje później.


Kocur. "Matko boska!". Łańcuch na sznurku uwiązany na szyi. Pchły skaczą wszędzie, robale się wręcz sypią z kota. Świeżb, ropiejące oko - "nie ma oka? jest oko!" . Rana na pysku. Szkielet. Łupież, strupy. Kot cały czas depcze łapkami, mruczy. Pozwala sobie zrobić wszystkie zabiegi z zaskakującym spokojem. Rozcinamy sznurek. Czyścimy uszy, oczy, podajemy leki, odrobaczamy, odpchlamy. Z kotem będzie dobrze, ma duże szanse wyjść z tego. Tu zdążyliśmy w porę - choć kot żył tak przecież od bardzo dawna.
Widzieliśmy wiele. Bestialsko traktowane zwierzęta, zagłodzone, chore, bite, wyniszczone. Ale kot - zwierzę z natury niezależne, godne i wolne - potraktowany w tak podły sposób.. To przygniata. Emocje precz.
  • awatar Livemiq: Wracajcie do zdrowia, maleństwa!
  • awatar Gość: Rany jest wypisz wymaluj jak mój schroniskowy Borys którego w tym roku adoptowalam
  • awatar Gość: nie przeczytam tego dalej. nie moge :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Emocje narazie na bok. Wracamy rozmawiać. Podobno zwierzętami opiekuje się też syn - syna nie ma, a po zwierzętach widać czy i jak opiekuje - tak syn, jak i ojciec. Ojciec jest po wylewie, przy nas nie jest w stanie zejść ze schodów. Nie widzę go z wiadrem wody ani z widłami, sprzątającego gnój. "Gdzie jest woda?" - pytamy."- nie mogą dużo pić! Pani wie, ile one wtedy sikają? Tylko brudzą!" .
Sprawdzamy dokumenty. Krowy mają karty - zgadza się ilość śztuk i płeć, ale karty są całkowicie puste, żadnej dokumentacji szczepień i leczenia. "Były szczepione!" . Świnie nie mają żadnych oznakowań, nie ma żadnych innych dokumentów.
Informujemy, że zabrane zostają dwa w najgorszym stanie - zdychający pies i kot z łańcucha. Na poprawę dajemy tydzień, chociaż nie jesteśmy pewni, co tu poprawiać. Dobudować nową oborę, żeby krowy miały miejsce. Tak czy siak właściciel ma szansę na zmiany. A my na zorganizowanie zaplecza.

Podchodzę do szkieletu psa leżącego jak trup na słomie. Ostrożnie, nie wiem czego się spodziewać. Psina okazuje się miła, wącha mnie ostrożnie, ale nie warczy. Wygląda masakrycznie. Wokół niej łażą kury - jedyne chyba, które nie wyglądają tragicznie - jedyne, które mają szansę same znaleźć sobie coś do jedzenia. Do psa podchodzi bury kot - kości sterczą w górę, grzbiet zapadnięty, brzuch wisi. Kotka, jak nic. Próbuję ją złapać - ucieka. Szlag...


Kończymy. Dokumentacja zrobiona, piszemy protokół - właściciel odmawia podpisu. Trudno, mamy świadków, mamy zdjęcia. Zabieramy z auta dużą kołdrę, na niej kładziemy psa. Nie broni się, jest słaby. Pojedziemy ją chociaż uśpić.
Kota nie umiem odwiązać, nie chcę też manewrować mu przy szyi - zabieram cały łańcuch. I całe szczęście! Kiedy mijam właściciela, podchodzi do mnie i wyciąga ręce po kota. "Kota zostawcie! On jest potrzebny" "Nie ma mowy. Nie widzi Pan, w jakim on jest stanie?" "-to chociaż łańcuch zostawcie, będzie na tego drugiego". Cofam się, odsuwam kota. Nie dyskutuję, idę do auta, Policjant pomaga mi załadować kocura do transportera. Mówi, że w całej swojej karierze takiego czegoś nie widział. A nie pracuje przecież od wczoraj.

Odjeżdżamy, prosto do lecznicy. Po drodze telefony - m.in. Gmina, która przecież ma zapewnić gospodarstwo rolne, które zapewni opiekę zwierzętom gospodarskim.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Kolejna wioska. Kolejne kontrole. Tym razem nie trafiliśmy na psa przy lichej budzie, to też nie brudne obory. Nie jakieś tam zaniedbania i niedociągnięcia, nie tak, jak wszędzie. Trafiliśmy w miejsce, gdzie zwierzę jest rzeczą.
Wraz z Policją wchodzimy na podwórko. Pukamy do drzwi - cisza. Rozglądamy się po podwórku, dostrzegamy psa leżącego na słomie wśród rolniczych sprzętów. Szkielet. ....nie zdążyliśmy. Po chwili szkietet podnosi głowę. Zdążyliśmy! Kości sterczą, pies się nie rusza. Jest sparaliżowany, widać, że na grzbiecie ma wielką narośl.
Ktoś otwiera drzwi. Starsze, schorowane małżeństwo okazuje się właścicielami posesji i przebywających na niej zwierząt. Wstępna rozmowa, idziemy pozaglądać do obór. Pierwsze drzwi - bucha na nas zastałe, martwe powietrze. Krowy powciskane w obórkę jedna przy drugiej - przestrzeń znacznie mniejsza, niż zapewniona przez unijne prawo. Chude, brudne, obklejone gnojem. Mały byczek - jak szkielet, z łysiejącym łbem. Świeżb? Grzyb? Może. Skręcamy w prawo - kolejne krowy. Jeszcze jeden szkielet - tym razem krowa, też łysiejąca. Pozostałe są "tylko" chude.

Wychodzimy. Drugie drzwi. Na miłość boską.... Kot na łańcuchu. Kot z wypłyniętym okiem. Gdy przy nim kucam zaczyna mruczeć i deptać łapkami. Oko ma zaropiałe, szyję wyłysiałą od sznurka. Wrósł? Na szczęście nie, szyja jest tylko wyrarta. W obórce świnie - 3 młode, absurdem byłoby nazwać je tucznikami. Jedna duża, dziwnie chuda. Co jak co, ale chude świnie spotyka się rzadko.
Kolejne drzwi. Jeszcze dwie krowy, równie chude. Uwiązane na jeszcze krótszych łańcychach niż towarzyszki. Za nimi leżąca świnia. Martwa? Gwiżdżę, odzywam się - nic. Po chwili jednak świnia wstaje.
Nalewam świniom wody z pojemników stojących w oborze. Świnie przepychają się między sobą, przełażą jedna przez drugą. Spragnione rzucają się na wodę. A przecież stała cały czas - metr od nich.
Kaśka nakłada krowom siana. Pożarają wszystko błyskawicznie, wygłodniałe.
Jak długo to trwało?...
  • awatar Floo64: morena ja sie w pełni z Tobą zgadzam. panstwo jest do dupy, bo powinno dla takich stworzyć obozy pracy w górnictwie, kamienio9łomach, czy elektrowniach jądrowych i niech tam siedzą odsiadują wyroki solidne!! za znecanie sie nad zwierzakami. a nie dadzą grzywne, bo stary i niedołezny nie ma czgo zapłacić taki dziad jeden z 2 gim....a jak juz dadza wyrok to podatnicy płaca za barana..... powinno sie karać pozbawieniem wolnosci, aby mentalność zmienić, załoze sie ze jeden i 2 gi jak posiedzą , o chlebie i wodzie to im łby zmadrzeją....
  • awatar ANINA: :/
  • awatar marta2444: Jezu .. współczuję tym zwierzętom tak prawda człowieka powinno się tak samo traktować jak zwierzęta .. ; ((((
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Kolejna interwencja. Zwykły wiejski pies przy lichej budzie - na pierwszy rzut oka nieźle - pies nie był chudy, w garnkach woda, łańcuch długi. Ale na końcu długiego łańcucha był sznurek, który od dawna, regularnie przecinał skórę na szyi psa.

Rana wyglądała paskudnie - ropiejąca, śmierdząca i duża. Sznurek głęboko wpił się w ciało, a wszystko to przez cały czas musiało potwornie boleć i swędzieć.
Sznurek został rozcięty i wyjęty z rany, a sama rana oczyszczona. Pies dostał leki. Trafił do Fundacji - zostanie tutaj na czas leczenia, co będzie dalej - zobaczymy. Póki co najważniejsze, że pies otrzymał potrzebną pomoc i - mamy nadzieję - będzie wracał do zdrowia.

Oczywiście powiadomię Państwa o dalszych losach Szarego. Póki co gorąco proszę o pomoc - przyjęliśmy do nas kolejnego psa mimo kryzysu, długów i bardzo wielu zobowiązań. Nie mamy pieniędzy, a musimy rozliczyć się z lecznicą. Bardzo proszę o każdą, nawet drobną wpłatę dla Szaraka.

Link do aukcji na allegro:
http://allegro.pl/szary-lancuch-wrosniety-w-szyje-pomocy-i2220271812.html

Link do informacji: (UWAGA DRASTYCZNE ZDJĘCIA)
http://www.greyanimals.org/index.php?option=com_content&;view=article&id=354%3Aszary-zwyky-z-wronitym-acuchem&catid=44%3Ainterwencje&Itemid=100&lang=pl
  • awatar Gość: JESTEŚCIE WIELCY :) JESTEŚCIE WIELCY :) A PIESEK NIECH TRAFI DO KOCHAJĄCEJ RODZINY, TO MU SIĘ NALEŻY. BĄDŹ ZDROWY PSINKO :))))))))))))
  • awatar Livemiq: Cudowny, przecudowny piesek. Jest idealny. Gdybym nie miała 2 psów które też przygarnęłam, przyjęłabym go z otwartymi ramionami!
  • awatar J.K.: Dobrze,że podejmowane sa takie interwencje
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
http://allegro.pl/fundacja-grey-animals-kup-posilek-i2201871059.html?utm_source=Facebook&;utm_medium=LikeButton Już dziś możesz pomóc kupując posiłek dla naszych podopiecznych!! Bardzo potrzebujemy Waszej pomocy...
 

 
Już teraz możesz pomóc Fundacji kupując posiłek dla naszych podopiecznych !!!
Koszt jednego posiłku to tylko 2 złote!!

http://allegro.pl/fundacja-grey-animals-kup-posilek-i2186210127.html
  • awatar fabulosita: Wysłałam, mam nadzieję, że dojdzie bez przeszkód :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Chicko to młodziutki, niespełna roczny psiak (urodzony jesienią 2010). Najprawdopodobniej został wyrzucony z samochodu w jednej z malutkich wsi koło Byczyny, gdzie spędził całą zimę błąkając się przy kilku gospodarstwach. Bez budy i bez żadnego schronienia, dokarmiany przez kilku gospodarzy doczekał aż do teraz, kiedy zaczął przeszkadzać mieszkańcom ponieważ biega za ludźmi jadącymi na rowerach i próbuje łapać ich za nogawki.
Chicko był nieco nieśmiałym psiakiem, jednak szybko dał się przekupić i pokochał ludzi. Jest bardzo młodym, miłym psiakiem, który potrzebuje odrobinki serca i dobrej woli. Uczymy go spokojnego chodzenia na smyczy oraz grzecznego zachowywania się w domu.
Chicko jest nieduży, sięga przed kolano, nie powinien już większy urosnąć. Oczywiście jest drobniutki i chudziutki, nigdy wcześniej pewnie nie był odrobaczany ani szczepiony.
Chicko został wykastrowany. Po zabiegu czuje się świetnie i szybciutko wraca do formy.
Opuszcza go już nieśmiałość, jaką żywił jeszcze niedawno do wszystkich ludzi - teraz ciągle domaga się pieszczot i uwagi. Jest bardzo miłym, grzecznym psiakiem, ogromnie stęsknionym kontaktu z ludźmi, nie opuszcza mnie nawet na krok, na spacerach także się nie oddala. Chciałby być stale przy człowieku, piszczy kiedy kończy się spacer lub bieganie i zostaje znowu sam w kojcu.
Chicko bardzo potrzebuje kochającego domu, w którym będzie rozpieszczany.

NIE WYDAJEMY PSÓW NA ŁAŃCUCHY ANI DO KOJCÓW, Z KTÓRYCH NIGDY NIE BĘDĄ WYPUSZCZANE!

Fundacja Grey Animals
Osoba kontaktowa: Marta Grunt
Miejscowość: Sierosławice koło Byczyny
Kod pocztowy: 46-220
e-mail: fundacja@greyanimals.org
Telefon: 500-16-25-35
Drugi telefon: 506-935-278
Strona: www.greyanimals.org
 

 
słuchajcie, nie jest dobrze - jest tragicznie. Na koncie jest 78zł (!!!). W kasie około 1000 - i to CAŁY majątek Fundacji. Do tego wielkie stado zwierząt i rosnący stos niezapłaconych zobowiązań. Rachunki za weterynarza, za siano... Nie mamy na karmę dla małych psów, nie mamy na dojazdy do lecznicy czy na interwencje, nie mamy na szczepienia i odrobaczenie - a bez tego przecież NIE MOŻEMY DZIAŁAĆ. BARDZO POTRZEBUJEMY POMOCY!!!
www.greyanimals.org
 

 
Usha to młoda suczka w typie owczarka niemieckiego, nieco drobniejsza. 08.10.2011 została w stanie skrajnego zagłodzenia odebrana właścicielom podczas interwencji w jednej z podkluczborskich wsi.
Długo walczyliśmy o jej życie, wycieńczony układ pokarmowy nie był zdolny trawić przyjmowane jedzenie, ale Usha zaczęła wracać do zdrowia. Usha jest teraz już całkiem zdrowa i odkarmiona. Problemów było dużo, jej wymęczony brzuch nie chciał pracować, ale ostatecznie się udało i teraz chyba mogę już napisać, że wygraliśmy.
Usha ma 3 lata, jest przemiła i bardzo przyjazna. Łagodna i wciskająca nochal pod rękę, zawsze bardzo spragniona ludzi. W domu zachowuje się bardzo ładnie, czasem tylko zdarza jej się podjadać w śmiechach - jej wygłodniałe nawyki jeszcze nie zniknęły do końca. Na smyczy chodzi idealnie, nie ciągnie, nie szarpie. Z innymi psami bez kłopotów.
Kiedy jest zamknięta w kojcu i biegają inne psy albo ktoś kręci się po podwórku trochę się wścieka, szczeka i wariuje, ale to chyba jedyny z nią "problem". Bardzo miła, fajna sunia, szukająca kochającego domu.
 

 
Tiwi to piesek wzięty początkowo za suczkę. Mały, skulony, szorstkowłosy drobiażdżek, wyłapany jako suczka do sterylizacji, ze stada staruszki, które stanowi poważny problem dla gminy. Pierwszą dobę spędził skulony w nowym miejscu, nie chwaląc się swą męskością. Dopiero na porannym spacerze przyznał się, że jest psem ! Stąd jego imię - potoczne określenie transwestyty. Piesek jest trochę nieśmiały ale udaje mu się przekonać do ludzi. Tak naprawdę nie miał nigdy z nimi bliskiego kontaktu, będąc jednym z wielu w na wpół dzikim stadzie. W tej chwili Tiwi przebywa w domu, gdzie uczy się manier i współżycia z ludzkim stadem. Jest już wykastrowany. To piesek okruszek, bo waży tylko 4,5 kg, ma ok. 2 - 3 lata. Mamy nadzieję, że przed zimą uda mu się trafić do przytulnego domku, ktorego będzie ozdobą.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
No więc drodzy Państwo.
Na naszym koncie na Facebook'u udostępniliśmy kilka wydarzeń na które serdecznie zapraszamy.

Jednym z nich jest koncert w Warszawie z którego dochód zostanie w całości przekazany na działalność Fundacji.
My też tam będziemy.
Zapraszamy

Opis

Drugi z serii koncertów Metal For Furr. Lutniowa edycja poświęcona zostanie Fundacji Grey Animals. Tuż przed Walentynkami gramy koncert charytatywny połączony ze zbiórką na zwierzaki w potrzebie! Do współpracy zaprosiliśmy jedne z najbardziej twórczych i kreatywnych zespołów polskiej sceny muzycznej. Na uwagę zasługuje fakt, iż zaproszone grupy zgodziły się wystąpić pro bono, wspierając tym samym akcję.

W trakcie koncertu zostanie przeprowadzona licytacja gadżetów przekazanych przez naszych Gości i nie tylko. Będzie więc, o co walczyć.

Całkowity dochód z koncertu przeznaczony zostanie na pomoc zwierzakom.


Wstęp 15 zł.

Start 19.


Skład:

BatstaB (http://www.myspace.com/batstab)
Visions Of Tondal (http://www.myspace.com/visionsoftondal)
Neuronia (http://www.myspace.com/neuronia)
Exlibris (http://www.myspace.com/exlibrisband)

Fundacja Grey Animals powstała, by pomóc wszystkim stworzeniom, które w cichych, ciemnych miejscach krzywdzi się każdego dnia, traktuje jak rzeczy. Powstała, by wpuścić trochę żywego, zdrowego światła do przestrzeni brutalności i cichego przyzwolenia na krzywdzenie.
Głównym celem działania Fundacji jest ochrona zwierząt - tych bezdomnych i tych posiadających opiekunów. Pracownicy dążą do ograniczenia problemu bezdomności zwierząt, czyli zmniejszenia ich nadpopulacji poprzez propagowanie sterylizacji i ograniczenie niekontrolowanego rozmnażania. Jednym z obszarów działania Fundacji jest wieś. Kontrolowanie warunków życia zwierząt u ich właścicieli, którzy nierzadko traktują je zgodnie z nauczaniem ojców i dziadów sprzed pięćdziesięciu lat, jest ciężkim zadaniem.
Grey Animals stara się pomagać osobom niepełnosprawnym umożliwiając im kontakt ze zwierzętami. Dla jednych będzie to przytulanie, dla innych szalone bieganie w canicrossie, dla jeszcze innych próby zapięcia smyczy i podania smakołyka. Nie jest to stricte dogoterapia, a jedynie jej elementy wykorzystywane w miarę naszych możliwości.
Fundacja pomaga także osobom w trudnej sytuacji życiowej, przede wszystkim poprzez przekazanie karmy lub leków dla posiadanych zwierząt.

http://www.greyanimals.org/

Portal Muzyczny „Metalownia” zajmuje się promowaniem muzyki metalowej w szerokim jej słowa rozumieniu, zwłaszcza polskiej. Praca ekipy portalu obejmuje:
1. pisanie recenzji, relacji
2. wykonywanie dokumentacji fotograficznej,
3. przeprowadzanie wywiadów,
4. patronaty medialne zarówno koncertów, płyt, jak i zespołów,
5. udostępnianie teledysków,
6. organizację koncertów,
7. wyszukiwanie ciekawych newsów ze świata metalu,
8. odkrywanie nowych talentów i prezentowanie ich szerokiemu gronu odbiorców.

http://www.metalownia.neth.pl/

I zapraszamy na naszego FB Wiecie jak nas szukać ;]
 

 
A czy Wy lubicie zwierzęta? Może jakieś macie w domu? Podzielcie się z nami swoimi pupilami! Pozdrawiamy
  • awatar Livemiq: Mam 2 psy i kota. Jeden piesek ze schroniska a drugi przybłęda. Roya i Lamia. Kotek też przybłęda, zwie się Taiga. :)
  • awatar my pink sugar: Mam kota i psa :)
  • awatar Gość: Oczywiście. :D Mam trzech kochanych psów. I chcę więcej ;D:D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›